
11 listopada to dzień, w którym wspominamy odzyskanie przez Polskę niepodległości — dzień, w którym mówimy o wolności, wspólnocie i nadziei.
To także dzień, który w tym roku spotyka się ze Światowym Dniem Ubogich. Dwa święta, które pozornie dotyczą innych spraw, w rzeczywistości łączy wiele.
Bo czym jest wolność, jeśli nie zdolnością do miłości?
Czym jest niepodległość, jeśli nie wspólnotą ludzi, którzy potrafią zauważyć siebie nawzajem?
Światowy Dzień Ubogich przypomina nam, że wolność nie kończy się na historii i symbolach.
To coś, co dzieje się codziennie — w geście podania ręki, w spojrzeniu bez ocen, w chwili, gdy przestajemy się odwracać.
Wolność jest wtedy, gdy nikt nie zostaje sam.
Dziś wielu z nas wspomina bohaterów, którzy walczyli o niepodległość Polski.
Ich odwaga, solidarność i gotowość do poświęceń to wartości, które wciąż mogą być żywe — nie tylko w opowieściach, ale i w codzienności.
W świecie, w którym łatwo o obojętność, każda decyzja, by pomóc, posłuchać czy po prostu być z drugim człowiekiem, jest formą współczesnego patriotyzmu.
Światowy Dzień Ubogich uczy nas, że siła wspólnoty nie polega na bogactwie, lecz na bliskości.
Na tym, że w drugim człowieku widzimy brata, nie problem.
Że w świecie, który często dzieli, my chcemy łączyć.
Niech więc ten dzień — 11 listopada — będzie nie tylko wspomnieniem wolności zdobytej kiedyś, ale też zaproszeniem do wolności, którą możemy dawać sobie nawzajem każdego dnia.
🤍 Wolność to wspólnota.
Niepodległość to obecność.
Miłość to najprostszy akt odwagi.


