„Nasza wspólna święconka”: Tradycja, która daje oparcie

W kalendarzu świątecznych wydarzeń w Łodzi nie brakuje pięknych i potrzebnych inicjatyw. Jest jednak takie miejsce, które dla osób w kryzysie bezdomności stanowi „stały ląd” na często wzburzonym morzu życia. To niedzielne spotkanie pod namiotem przy łódzkiej Bazylice Archikatedralnej, gdzie od lat, niezależnie od pogody i daty, Zupa na Pietrynie gromadzi tych, którzy potrzebują wsparcia i obecności.

W tegoroczną Niedzielę Wielkanocną, gdy miasto tętniło uroczystymi śniadaniami i oficjalnymi uroczystościami, wolontariusze Zupy na Pietrynie tradycyjnie trwali na posterunku. Dla ich gości ta niedzielna godzina to znacznie więcej niż tylko ciepły posiłek – to rzadkie poczucie stałości, na którym można próbować budować fundamenty bezpieczeństwa.

Koszyczek od serca

Tym, co od lat najbardziej porusza obserwatorów tych spotkań, jest gest wolontariuszy. Co roku, obok standardowego przygotowania posiłku, przynoszą oni pod namiot swoją własną święconkę.

Nie są to produkty kupowane masowo w marketach. To te same jajka, wędliny i chleb, które wolontariusze zanieśli w Wielką Sobotę do kościoła w swoim koszyczku. Dzielenie się poświęconym pokarmem z gośćmi spotkania to symbol o ogromnej sile. To wyjście poza schemat zwykłej pomocy materialnej i realne zaproszenie do wspólnoty – sygnał, że przy namiocie każdy jest traktowany jak członek rodziny.

Fot. Zupa na Pietrynie

Kotwica, która nie znika

Choć w okresie świątecznym Łódź wypełnia się licznymi akcjami pomocowymi, to właśnie Zupa na Pietrynie pozostaje dla wielu osób w kryzysie najważniejszym punktem odniesienia. Wielkie, medialne inicjatywy mają swoją wagę, ale to regularność spotkań pod katedrą daje osobom wykluczonym to, czego najbardziej im brakuje: przewidywalność.

– Dużo się dzisiaj dzieje na mieście, A Zupa to dla mnie taka stałość. Wiem, że bez względu na to, czy jest słońce, czy mróz, czy jest zwykła niedziela, czy Święta – ten namiot tu będzie – takie słowa usłyszeli wolontariusze od jednego z mężczyzn, który odwiedził ich w wielkanocną niedzielę.

Wielkanoc w prostych gestach

Dzielenie się jajkiem pod katedrą św. Stanisława Kostki stało się już stałym elementem łódzkiej tradycji. Co ciekawe, dla wielu wolontariuszy to spotkanie stało się tak ważne, że to właśnie tutaj – rano, wśród innych pomagających – decydują się zjeść swoje pierwsze wielkanocne śniadanie.

Fot. Zupa na Pietrynie

Pod namiotem Zmartwychwstanie świętuje się w niezwykłej prostocie: w mocnym uścisku dłoni, w życzeniach wypowiedzianych prosto w oczy i w smaku domowego ciasta, które ktoś upiekł i przyniósł, bo po prostu mu zależało. Zupa na Pietrynie po raz kolejny udowodniła, że jest tam, gdzie człowiek potrzebuje drugiego człowieka – bez zbędnych słów, za to z ogromnym sercem.

Redakcja: dzienubogich.lodz.pl